Skip to content

Categories:

Czy istnieje zależność między wyglądem sprzedawcy a sprzedażą? 3

Mnie na szczęście pomimo lekko niedźwiedziej postury udaje się sukcesywnie sprzedawać produkty z oferty choć ponoć ludzie bardziej ufają szczupłym :)



Cytat:
Mnie na szczęście pomimo lekko niedźwiedziej postury udaje się sukcesywnie sprzedawać produkty z oferty choć ponoć ludzie bardziej ufają szczupłym :)
a gdzie to wyczytałeś..?

Był jakiś tam artykuł mądry na Onet.pl, że klienci i pracodawcy zazwyczaj bardziej ufają szczupłym sprzedawcom, gdyż jeśli ktoś ma nadwagę oznacza to brak silnej woli, samokontroli i tym podobnych.

Cytat:
Był jakiś tam artykuł mądry na Onet.pl, że klienci i pracodawcy zazwyczaj bardziej ufają szczupłym sprzedawcom, gdyż jeśli ktoś ma nadwagę oznacza to brak silnej woli, samokontroli i tym podobnych.

hehehe.. a to dobre :)

Wg mnie w sprzedazy nie chodzi o wygląd pod względem przystojny/nieprzystojny, a w innych kategoriach. Chodzi tutaj o wizerunek, który wzbudza od razu zaufanie, bo są ludzie z ‘poczciwymi’ twarzami ;)

To samo tyczy się sprzedaży telefonicznej. Nie chodzi o barwę głosu (choć jest ważna), ale o to czy mówimy odważnie, z pewnością siebie itp. To jest najważniejsze.

Pozdrawiam


Hmm.. ciekawe czy ja sprawiam takie wrażenie :) Choć póki co na sprzedaż nie narzekamy.

Dokładnie tak ! Wizerunek to nie wygląd. Wygląd jest częścią wizerunku - być może nawet ważny, ale to co się “z ust dobywa” jest o niebo bardziej istotne - chociaż …. za chwilę obalę tę tezę :).
I jedno i drugie ma wpływ.

Kolejnym elementem jest ten na który nie mamy wpływu: jak widzi nas kupujący.
A kupujący też ma pewne życiowe doświadczenia/obciążenia/schizy (?) i np.nie znosi chudych blond panieniek. I żeby nie wiem jak była ubrana i jak mądrze mówiła - proces sprzedaży jest często za krótki, żeby kupujący się przekonał. Zdarzyło sie Wam ? Mnie tak :)
Nie jest ważne co MY o sobie myślimy i jak MY SAMI siebie widziemy. Ważne jak INNI nas widzą :)
Czyli dochodzimy do bardzo starego wniosku: nie da się uszczęśliwić wszystkich :) Edycja: dnia 24.03.07 o godzinie 17:58


Dagmaro,
dokladnie tak!
Jestem osoba delikatnie mowiac “nadpobudiwa” i felgamtykom jest trudno za mna nadarzyc. Nawet jak sie staram, mowie wolno, tlumacze 2 razy i ubiore sie w nobliwy kostium itp, najzwyczajniej w swiecie nie ma chemii… Chocbym nie wiem jak sie starala i spowalniala :)

Cytat:
Dagmaro,
dokladnie tak!
Jestem osoba delikatnie mowiac “nadpobudiwa” i felgamtykom jest trudno za mna nadarzyc. Nawet jak sie staram, mowie wolno, tlumacze 2 razy i ubiore sie w nobliwy kostium itp, najzwyczajniej w swiecie nie ma chemii… Chocbym nie wiem jak sie starala i spowalniala :)
O kurcze - mam to samo :):):) Na szczeście są na tym świecie ludzie, którzy odbierają taką “nadpobudliwość” jako energię do działania :)

Cytat:
Cytat:
Dagmaro,
dokladnie tak!
Jestem osoba delikatnie mowiac “nadpobudiwa” i felgamtykom jest trudno za mna nadarzyc. Nawet jak sie staram, mowie wolno, tlumacze 2 razy i ubiore sie w nobliwy kostium itp, najzwyczajniej w swiecie nie ma chemii… Chocbym nie wiem jak sie starala i spowalniala :)
O kurcze - mam to samo :):):) Na szczeście są na tym świecie ludzie, którzy odbierają taką “nadpobudliwość” jako energię do działania :)

Hehehe. Też tak miewam :)

Ja również.. często mnie klienci stopują :D

Ja na szczeście bardzo rzadko sprzedaję :):)

Cytat:
Kiedyś myślałem, że nie ale teraz już wiem, że tak. Tylko mam taką uwagę, że jeszcze jest to zależne od wykonywanego zającia i wygląd powinien być do niego dostosowany. Czyli niestety gdzieś tam bez względu na naszą wolę musi być adekwatny do przyzwyczajenia odbiorcy i musi pasować do jego przyzwyczajenia.
Zgadzam się z tym w 100%
Mam kolegę który bardzo dba o swój wygląd: fryzjer, kosmetyczka garnitury tylko od Hugo Boss itp nie wspomnę już że bardzo przystojny. Pracował na sieciach w mojej firmie i nie popracował długo…niestety klient odbierał go przez pryzmat zadzrości. Wszyscy wiemy ile zarabia taki kierownik działu czy też senior w np Realu i jaki jest jego zakres obowiązków. Taka pani “w kwiecistym fartuchu” ;) na który własnie wylała się jakaś maślanka albo coś innego bo musiała wykładać towar z pracownikami widząc wystrojonego elegancika mimo woli nastawia się na ‘nie’.
Zdecydowanie trzeba dostosować swój ubiór pod typ klienta z którym się będzie prowadzić rozmowę, co oczywiście nie zwalnia od schludnego wyglądu.

Posted in Uncategorized.

0 Responses

Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.

Some HTML is OK

(required)

(required, but never shared)

or, reply to this post via trackback.