Mnie na szczęście pomimo lekko niedźwiedziej postury udaje się sukcesywnie sprzedawać produkty z oferty choć ponoć ludzie bardziej ufają szczupłym
Był jakiś tam artykuł mądry na Onet.pl, że klienci i pracodawcy zazwyczaj bardziej ufają szczupłym sprzedawcom, gdyż jeśli ktoś ma nadwagę oznacza to brak silnej woli, samokontroli i tym podobnych.
hehehe.. a to dobre
Wg mnie w sprzedazy nie chodzi o wygląd pod względem przystojny/nieprzystojny, a w innych kategoriach. Chodzi tutaj o wizerunek, który wzbudza od razu zaufanie, bo są ludzie z ‘poczciwymi’ twarzami
To samo tyczy się sprzedaży telefonicznej. Nie chodzi o barwę głosu (choć jest ważna), ale o to czy mówimy odważnie, z pewnością siebie itp. To jest najważniejsze.
Pozdrawiam
I jedno i drugie ma wpływ.
Kolejnym elementem jest ten na który nie mamy wpływu: jak widzi nas kupujący.
A kupujący też ma pewne życiowe doświadczenia/obciążenia/schizy (?) i np.nie znosi chudych blond panieniek. I żeby nie wiem jak była ubrana i jak mądrze mówiła - proces sprzedaży jest często za krótki, żeby kupujący się przekonał. Zdarzyło sie Wam ? Mnie tak
Nie jest ważne co MY o sobie myślimy i jak MY SAMI siebie widziemy. Ważne jak INNI nas widzą
Czyli dochodzimy do bardzo starego wniosku: nie da się uszczęśliwić wszystkich
Edycja: dnia 24.03.07 o godzinie 17:58
dokladnie tak!
Jestem osoba delikatnie mowiac “nadpobudiwa” i felgamtykom jest trudno za mna nadarzyc. Nawet jak sie staram, mowie wolno, tlumacze 2 razy i ubiore sie w nobliwy kostium itp, najzwyczajniej w swiecie nie ma chemii… Chocbym nie wiem jak sie starala i spowalniala
Dagmaro,
dokladnie tak!
Jestem osoba delikatnie mowiac “nadpobudiwa” i felgamtykom jest trudno za mna nadarzyc. Nawet jak sie staram, mowie wolno, tlumacze 2 razy i ubiore sie w nobliwy kostium itp, najzwyczajniej w swiecie nie ma chemii… Chocbym nie wiem jak sie starala i spowalniala
Cytat:
Dagmaro,
dokladnie tak!
Jestem osoba delikatnie mowiac “nadpobudiwa” i felgamtykom jest trudno za mna nadarzyc. Nawet jak sie staram, mowie wolno, tlumacze 2 razy i ubiore sie w nobliwy kostium itp, najzwyczajniej w swiecie nie ma chemii… Chocbym nie wiem jak sie starala i spowalniala
Hehehe. Też tak miewam
Kiedyś myślałem, że nie ale teraz już wiem, że tak. Tylko mam taką uwagę, że jeszcze jest to zależne od wykonywanego zającia i wygląd powinien być do niego dostosowany. Czyli niestety gdzieś tam bez względu na naszą wolę musi być adekwatny do przyzwyczajenia odbiorcy i musi pasować do jego przyzwyczajenia.Zgadzam się z tym w 100%
Mam kolegę który bardzo dba o swój wygląd: fryzjer, kosmetyczka garnitury tylko od Hugo Boss itp nie wspomnę już że bardzo przystojny. Pracował na sieciach w mojej firmie i nie popracował długo…niestety klient odbierał go przez pryzmat zadzrości. Wszyscy wiemy ile zarabia taki kierownik działu czy też senior w np Realu i jaki jest jego zakres obowiązków. Taka pani “w kwiecistym fartuchu”
Zdecydowanie trzeba dostosować swój ubiór pod typ klienta z którym się będzie prowadzić rozmowę, co oczywiście nie zwalnia od schludnego wyglądu.
0 Responses
Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.