Skip to content

Categories:

Toner do Konici

Temat niejednokrotnie wsród sprzedawców poruszany ale jestem ciekaw waszego zdania nt różnicy w sprzadaży produktów a usług, temat pewnie rzeka…



Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie… ;)

Temat z duużą brodą, fakt. Ale zawsze można spodziewać się nowych koncepcji i poglądów.
Wiem z autopsji, że ktoś, kto długo sprzedawał produkty mam spore problemy z przestawieniem się na usługi…

Wg mnie podstawowa różnica jest w podejściu i samym charakterze handlowca. Przy produkcie zamykamy sprzedaż często w trakcie 1-2 spotkań z klientem - jest on bardziej zainteresowany samym produktem i jego charakterystyką niż nami. Usługi natomiast z założenia wiążą się z budowaniem dłuższych relacji, negocjacjami każdego ich parametru, terminowości, jakości. Produkt sprzedajemy i “idziemy” sprzedać następny. W usługach natomiast kardynalną rolę odgrywa sam proces po-sprzedażowej obsługi Klienta.

I to właśnie moim zdaniem najbardziej odróżnia sposób sprzedaży produktu od usługi - kompleksowość.


Jeśli definicją produktu jest
- materialny przedmiot itd. to w sprzedaży produktu a usługi jest dośc duża rożnica, jesli natomiast za produkt uznamy
- zaspokojenie potrzeby klienta to tak samo moim zdaniem nalezy podejść do sprzedaży.
Jest pewien niuans - produkt masz i klient może go namacalnie doświadczyć, ale to ma każdy więc każda firma lub już sprzedawca dokłada podczas sprzedaż otoczkę niewyobrażalną, ponadwymiarową ( zresztą nie żadko dość słuszną ale to inny temat) mogącą wyróżnić nasz produkt.
W przypadku uslugi mamy tą otoczkę i aby przedstawić ją klientowi bardziej rzeczowo - robimy wizualizację projektów i podobne rzeczy by to co klient dostanie było jak najbardziej namacalne przed dokonaniem wyboru.
Dlatego moim zdaniem ta różnica pomiędzy sprzedażą tych dwóch elementów zaciera się. A róznice w sprzedaży i tak będą nawet w grupie produktów, czy grupie usług.

Zdefiniowałbym bardziej, tzn. zacieśnił zakres tej dyskusji. Dlaczego produktu nie można sprzedawać tak jak usługi? Co wy na to?

Różne produkty - różne usługi. Ale w mojej branży często stosuje się zamiennie te dwa słowa. Wszak jakieś oprogramowanie można stworzyc w ramach usługi, ale też… może ono stanowic jakiś produkt, szczególnie gdy “uproduktowimy” go poprzez np. wersję na płytce, tzw. pudełkową;)
Kreacja strony internetowej - szczególnie gdy z CMS-em - bywa nazywana produktem.
Sposób sprzedaży nie musi się więc różnic. Sęk tylko w tym, że usługa tego typu jest - praktycznie rzecz biorąc - niemożliwa do pokazania POTENCJALNEMU klientowi. nie pokażę mu tego jak np. telefonu komórkowego, który po obejrzeniu, dotknięciu, przymierzeniu do ręki czy pasuje… może stac się jego. On najpierw musi mi uwierzyc, a potem dopiero widzi efekt swojej wiary.

Ha!!

Dokładnie.
Trzeba wyróznić produkt - typ sprzedaj i zapomnij, czli przysLowiowe garnki i…

produkt, który może ewoluować, potrzebuje supportu, serwisowania, daje mozliwość kolejnych sprzedaży - tutaj trzeba go potraktować dokłądnie tak samo jak usługę - więc i sprzedaż trzeba prowadzić w podoby sposób.

W ten sposób okazuje się, że tylko proste, tanie i mało znaczące dla kupującego produkty można sprzedawać na innych zasadach. W końcu nawet przysłowiowe garnki, kiedy są sprzedawane do gastronomii i kosztują krocie, będą wymagały zachodu jak przy usłudze :))

Kocham te tematy ! W sprzedaży nic nie jest jednoznaczne… nigdy. Piekne jest to, że nie da się jej w większości przypadków sprowadzić do rutyny - może dlatego tak ciekawa jest praca w tej branży :)


Mysle, ze w kontekście produkt a usluga, warto jednoznacznie przyjąć najprostsze definicje. One wyznaczają początek wszystkiego. Z nich należy, w moim przekonaniu, wyciągać wnioski. Na przykład usługa - niematerialna, niemożliwa do magazynowania, ulotna. Z tego wynika następstwo wniosków. Warto pamiętać o tym, iż z tych prostych cech usługi wynika wszystko inne. Takie jest moje przekonanie.

Posted in Uncategorized.

0 Responses

Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.

Some HTML is OK

(required)

(required, but never shared)

or, reply to this post via trackback.