Skip to content

Categories:

Sekrety psychologii sprzedawców 2

1. aktywne sluchanie i wychwytywanie potrzeb klienta
2. powtarzanie slow klienta innymi slowami /danie do zrozumienia czlowiekowi,ze wiesz,o co mu chodzi/
3. znalezienie lekarstwa.. :) to juz zawsze sekret kazdego sprzedawcy :) urok osobisty, ton glosu, usmiech lub odpowiedni gest..
zapraszam do lektury psych. o komunikacji werbalnej i niewerbalnej :) to ma baaardzo duze znaczenie w sprzedazy bezposredniej :D



Cytat:Ja usłyszałem od mojego przyjaciela, pracującego również w sprzedaży, że rezultaty handlowca (czy jak się kto nazywa) przychodzą dopiero po pół roku lub nawet później.
Oczywiście chodziło o B2B.

Więc nie ma cię co martwić, że na początku nie ma rezultatów… no chyba, że jest to wina handlowca.

A ja “powiem” tak: to wszystko zależy, od klienta, od oferty, od handlowca a zdaża się i tak że od zwykłego farta:))

Pozdrawiam


Pewnie, że tak. Kiedyś przyszedł do mnie pan ze znanej firmy na A. i chciał mi sprzedac kablówke. Zachowałam się po chamsku i zatrzasnęłam mu przed nosem drzwi. Do tej pory facet nie wie, ze to nie dlatego tak postąpiłam, że nie potrzebowałam kablówki, ani nie dlatego, że był niemiły, ani nie dlatego, ze firma mi się nie podoba, tylko dlatego, że byłam wkurzona, bo własnie mój (natenczas) szczeniak pożarł mi nowe buty, których nawet ani razu nie zdążyłam włożyć!!! :)

otóż to - systematyczność i upór! No i tu pojawia się to magiczna granica pół roku na klienta biznesowego (pomijając farta, o którym wspomniała Klaudia). Klient potrzebuje czasu, żeby poznać produkt, ale przede wszystkim człowieka, który produkt sprzedaje! Relacja - that’s all ;)

A czemu zgadzam się z tym pół roku? Bo od pierwszego dnia pracy w roli konsultanta, do pierwszej sprzedaży minęło mi tyle właśnie. Można mnie wliczyć do statystyk ;) dzisiaj to wiem, ale początki nie były wesołe (szczególnie finansowo ;)))

Łukasz Wieczorek:Pół roku ? Teoria nieco naciągana :) o zalezy od sprzedawcy, klienta i produktu. Osobiście nie znam żadnego urodzonego sprzedawcy, samorodka, który sprzedaje wszędzie tam, gdzie inni padli. W zasadzie wszyscy genialni sprzedawcy z mojego otoczenia i doświadczenia, wypracowali wyniki przede wszystkim systematycznością i uporem w dążeniu do celu.

Być może chodziło koledze, że średnio rzecz biorąc, wywalczenie sprzedaży u klienta kluczowego trwa zwykle od 6 do nawet 24 miesięcy… Czasem robisz wszystko dobrze i jak należy, ale prawa Murphy’ego działąją i handlowiec nie daje rady nic sprzedać…


Widze ze wiekszosc zostala powiedziana, aczkolwiek zabraklo podstaw czyli:

1. Najpierw zadajmy pytania otwarte i sluchamy
2. Mowimy tylko o tych plusach ktore sa wazne dla klienta
3. Pytamy czy klient potrzebuje okreslonych rzeczy(wspomnial o nich wczesniej, i uzyskujemy tak, tak, tak)
4. Jak juz ma usmiech na twarzy, uderzamy z cena D
5. Na koniec mowimy to co nie jest mu potrzebne, czyli np. nie zalezy mu na aparcie w telefonie(z wlasnego doswiadczenia) to mowimy ze w przyszlosci napwno mu sie przyda :-)

PS: raczkuje w sprzedazy, kazde wasze spostrzezenia beda dla mnie cenne, i mysle ze moje dla was tez, bo podczas pracy zapominamy o prostych metodach ;)
Pozdrawiam Damian.


Łukasz Wieczorek:Pół roku ? Teoria nieco naciągana :) o zalezy od sprzedawcy, klienta i produktu. Osobiście nie znam żadnego urodzonego sprzedawcy, samorodka, który sprzedaje wszędzie tam, gdzie inni padli. W zasadzie wszyscy genialni sprzedawcy z mojego otoczenia i doświadczenia, wypracowali wyniki przede wszystkim systematycznością i uporem w dążeniu do celu.

Być może chodziło koledze, że średnio rzecz biorąc, wywalczenie sprzedaży u klienta kluczowego trwa zwykle od 6 do nawet 24 miesięcy… Czasem robisz wszystko dobrze i jak należy, ale prawa Murphy’ego działąją i handlowiec nie daje rady nic sprzedać…

Oczywiście nie chodziło tutaj o drobne kontrakty, bo jeśli przez pół roku sprzedawca nie realizuje (jak zwykle zależy w dużej mierze od branży) chociaż w części założony plan to coś jest nie tak (ze sprzedawcą lub produktem).
Ale sukcesy i zyski nie przyjdą szybko… no chyba, że zatrudniliśmy handlowca z doświadczeniem i co najważniejsze z dobrymi kontaktami z poprzedniej pracy, które może wykorzystać.


Cytat:Po usłyszeniu “nie”, dopiero zaczynają się negocjacje!
I, o to w tym wszystkim chodzi!

Kamillo podpisuję się wszystkimi mazakami, długopisami i markerami pod Twoim postem :)


Posted in Uncategorized.

0 Responses

Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.

Some HTML is OK

(required)

(required, but never shared)

or, reply to this post via trackback.