2. powtarzanie slow klienta innymi slowami /danie do zrozumienia czlowiekowi,ze wiesz,o co mu chodzi/
3. znalezienie lekarstwa..
zapraszam do lektury psych. o komunikacji werbalnej i niewerbalnej
Oczywiście chodziło o B2B.
Więc nie ma cię co martwić, że na początku nie ma rezultatów… no chyba, że jest to wina handlowca.
A ja “powiem” tak: to wszystko zależy, od klienta, od oferty, od handlowca a zdaża się i tak że od zwykłego farta:))
Pozdrawiam
A czemu zgadzam się z tym pół roku? Bo od pierwszego dnia pracy w roli konsultanta, do pierwszej sprzedaży minęło mi tyle właśnie. Można mnie wliczyć do statystyk
dzisiaj to wiem, ale początki nie były wesołe (szczególnie finansowo ;)))
Łukasz Wieczorek:Pół roku ? Teoria nieco naciągana
o zalezy od sprzedawcy, klienta i produktu. Osobiście nie znam żadnego urodzonego sprzedawcy, samorodka, który sprzedaje wszędzie tam, gdzie inni padli. W zasadzie wszyscy genialni sprzedawcy z mojego otoczenia i doświadczenia, wypracowali wyniki przede wszystkim systematycznością i uporem w dążeniu do celu.
Być może chodziło koledze, że średnio rzecz biorąc, wywalczenie sprzedaży u klienta kluczowego trwa zwykle od 6 do nawet 24 miesięcy… Czasem robisz wszystko dobrze i jak należy, ale prawa Murphy’ego działąją i handlowiec nie daje rady nic sprzedać…
1. Najpierw zadajmy pytania otwarte i sluchamy
2. Mowimy tylko o tych plusach ktore sa wazne dla klienta
3. Pytamy czy klient potrzebuje okreslonych rzeczy(wspomnial o nich wczesniej, i uzyskujemy tak, tak, tak)
4. Jak juz ma usmiech na twarzy, uderzamy z cena D
5. Na koniec mowimy to co nie jest mu potrzebne, czyli np. nie zalezy mu na aparcie w telefonie(z wlasnego doswiadczenia) to mowimy ze w przyszlosci napwno mu sie przyda
PS: raczkuje w sprzedazy, kazde wasze spostrzezenia beda dla mnie cenne, i mysle ze moje dla was tez, bo podczas pracy zapominamy o prostych metodach
Pozdrawiam Damian.
Być może chodziło koledze, że średnio rzecz biorąc, wywalczenie sprzedaży u klienta kluczowego trwa zwykle od 6 do nawet 24 miesięcy… Czasem robisz wszystko dobrze i jak należy, ale prawa Murphy’ego działąją i handlowiec nie daje rady nic sprzedać…
Oczywiście nie chodziło tutaj o drobne kontrakty, bo jeśli przez pół roku sprzedawca nie realizuje (jak zwykle zależy w dużej mierze od branży) chociaż w części założony plan to coś jest nie tak (ze sprzedawcą lub produktem).
Ale sukcesy i zyski nie przyjdą szybko… no chyba, że zatrudniliśmy handlowca z doświadczeniem i co najważniejsze z dobrymi kontaktami z poprzedniej pracy, które może wykorzystać.
I, o to w tym wszystkim chodzi!
Kamillo podpisuję się wszystkimi mazakami, długopisami i markerami pod Twoim postem
0 Responses
Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.