Gdy do mnie dzwoni “agent” z propozycja sprzedaży produktu (przeważnie sa to jakies publikacje), to ja dzialam wg pewnego schematu…..
Po pierwsze - nie dać rozmowcy sposobnosci na przedstawienie towaru, ktory chce sprzedac - a wiec zadawanie duzej ilosci pytan ze swojej strony. Do takich pytan mozna zaliczyc:
1. Prosze podac imie i nazwisko.
2. Nie doslyszalem - prosze o powtorzenie
3. Czy moze Pan(i) przeliterowac
4. Czy pracuje w pelnym wymiarze godzin, czy dorywczo
5. Czy w jego(jej) pracy wazny jest stan uzebienia
6. Jakiej pasty do zebow uzywa
7. Inne - pytania o: ubior, rodzine, warunki pracy itp.
Po drugie - Jezeli nasz rozmowca nie chce odpowiadac, wtedy ja atakuje:
1. Czy nie ma czasu na rozmowe - jesli tak to moze sie rozlaczyc.
2. Chcialbym wiedziec wiecej o osobie z ktora rozmawiam, zatem powrocmy do pytan?
3. Rozumiem watpliwosci, jednak są to istotne dane w celu weryfikacji
4. Czy rozmowa ze mna sie nie podoba Pani(u)
Po trzecie - Gdy osoba uparcie zadaje nam pytania:
1. Z uwagi na dobro prowadzonych badan nie moge udzielic Pani informacji
2. To mogloby wplynac na stronniczosc udzialanych odpowiedzi
3. Obawiam sie, ze informacja nie moze byc udostepniona Pani(u).
Edycja: dnia 05.01.07 o godzinie 10:04
a czy nie rozwazałeś przypadkiem możliwości zaoszczedzenia swojego czasu:))?
po co angazować się w rozmowę, skoro nie planujesz zakupu?
ja zawsze ucinam rozmowy, których nie chcę ciągnąć - zyskują na tym dwie strony - z jednej strony ja - nie musze suchać rzeczy, które mnie nie interesują i telemarketer, który moze w tym czasie porozmawiać z zainteresowanym klientem;)
Edycja: dnia 05.01.07 o godzinie 13:28
właśnie w pokoju siedzą ze mną 2 telemarketerki. Powiem tym miłym dziewczynom, żeby nie dzwoniły do Dobrosławów… bo nie porozmawiają.
I pamiętajmy, że od telemarketingu zaczynało wielu świetnych handlowców, więc nie zaniżajmy jego wartości;)
Rozmowa ze mną to sama przyjemność mimo, iż nigdy nie dochodzi do spotkania
Proszę się przekonać.
I pamiętajmy, że od telemarketingu zaczynało wielu świetnych handlowców, więc nie zaniżajmy jego wartości;)
telemarketing to jedno z moich pierwszych doświadczeń zawodowych więc szanuję osoby dzwoniące do mnie i ich pracę a jeżeli oferowany produkt/usługa nie jest dla mnie interesująca - asertywnie dziękuję
Warunek nieodzowny - przerwać rozmówcy przy pierwszym zawieszeniu głosu.
Osobiście nie pracowałem “na słuchawce” - telemarketerów i pracownikó Biura Obsługi Klienta, znam jednak sporo przesympatycznych osób zmuszonych do tego przez życie. Uwierz nam szanowny Dobrosławie, że dzwoniące osoby nie robią tego dla przyjemności i z zamiarem dęczenia Cię. Taką mają niewdzięczną pracę i znęcanie się nad nimi nie leży w dobrym tonie.
Zamiast tworzyć wysublimowane schematy dręczenia biednych telemarketerów :), posłuchaj się Klaudii i spoważniej chłopie. Nie ma się czym chwalić. Spróbój sam wykonać parę cold call’i i zobaczysz jakie to miłe wysłuchiwać od ludzi.
EOT.
Jeśli ktoś mówi - ale ja nie prosiłem żeby do mnie dzwonił, powtórzę ponownie - to jego praca
I pamiętajmy, że od telemarketingu zaczynało wielu świetnych handlowców, więc nie zaniżajmy jego wartości;)
telemarketing to jedno z moich pierwszych doświadczeń zawodowych więc szanuję osoby dzwoniące do mnie i ich pracę a jeżeli oferowany produkt/usługa nie jest dla mnie interesująca - asertywnie dziękuję
He he, patrz mój profil
Z moich doświadczeń jednak wynika, że nie pomaga:
- proszenie o niedzwonienie
- straszenie zgłoszeniem na policje itp
- rozłączanie telefonu
Najskuteczniejsze moje metody to:
+ Możliwie dlugie przeciąganie rozmowy
+ Zadawanie kilka razy tego samego pytania (niby ze nie doslyszalem bo pracuje)
+ Zapisywanie imienia i nazwiska osoby dzwoniacej (boi sie)
+ wypytywanie o najdrbniejsze szczegóły
+ stwierdzenie, iż jest się emerytem z kredytem
0 Responses
Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.