Skip to content

Categories:

podziękowania za oferty - wymiana doświadczeń

Zajmuję się sprzedażą zaledwie od półtora roku, razem z moim zespołem sprzedajemy rozwiązania e-learningowe i e-szkolenia oraz startujemy w konkursach i przetargach. Taśma i ja Jestem zszokowana, że 90% klientów w żaden sposób nie odpowiada na zamawiane oferty. Pracując wcześniej w dużej firmie poczuwałam się do obowiązku podziękowania za folia do faksu ofertę wszystkim firmom startującym w konkursie lub poinformowania że proces wyboru się przedłuża.
Jakie są Wasze folie do faksów doświadczenia w tym zakresie???



Witaj Aniu,

mam inne doświadczenia od Twoich, jeśli chodzi o reakcję potencjalnych folia do faksu dostawców usług/towarów zwracajacych sie z ofertami do mojej firmy..a pracuję chyba w dość duzej. Mianowicie nie pamiętam w mojej karierze, aby kiedykolwiek odpowiadało sie wszystkim potencjalnym dostawcom na ich oferty, jeśli nie chce sie z nich skorzystac. Raczej w gestii sprzedającego jest jakby “upominać się” , przypomnieć, umówić na ewentualne spotkanie itp. Wierz mi, że takich ofert do firm spływa bardzo dużo i tylko determinacja sprzedającego oraz jakość oferty decyduje o tym, czy firma zdecyduje sie na ofertę A, czy też ofertę B. Myślę, że Twój zespół powinien aktywnie oferowac produkty firmy, to chyba jedyny skuteczny sposób, szczególnie w sprzedazy/dystrybucji towarów/produktów/usług w środowisku B2B.

Pozdrawiam i życzę mnóstwa zawartych kontraktów


Dzień dobry :-)
Ja po przygotowaniu oferty i przesłaniu jej Klientowi zawsze upewniam się (dzwonię do Klienta) czy oferta dotarła, czy może powinnam coś jeszcze doprecyzować, uściślić, wyjaśnić i zawsze zadaję pytanie “kiedy zapadnie decyzja i kiedy mogę się skontaktować, by poznać ją?”.
Zgadzam się z Justyną, kiedyś sama byłam “biorcą” szkoleń i ofert spływało bardzo dużo. Oczywiście zawsze odpisywałam Oferentom, że wybrana została oferta taka to a taka… Ale spójrzmy na to z innej strony - jeśli Handlowiec przesyła mi ofertę a potem się nie “upomni się”, nie zawalczy o o mnie jako o Klienta, o wygraną… to jaką ja będę mieć gwarancję, że ten Handlowiec będzie o mnie dbał jak u niego zamówię, skoro nie przejawił zainteresowania, nie zachęcił mnie w jakiś magiczny sposób na samym początku? Jest przecież tyle ofert szkoleniowych na rynku… Wszystkie kuszą niepowtarzalnością, mówią o budowaniu relacji z Klientami. Budujmy więc te relacje od tzw. “pierwszego kontaktu”.

Pozdrawiam i również życzę wielu zleceń :-)


Witam :)

Moje stanowisko pozwala spojrzeć mi na “problem” z dwóch stron.
Wysyłając ofertę do potencjalnego klienta/partnera dbam o każdy szczegół. Uważam, że w moim interesie jest dowiedzieć się czy oferta została dostarczona do odpowiedniej osoby. Następnie dopilnować aby adresat zapoznał się z nią i uzyskać odpowiedź bądź umówić się na spotkanie.
Z drugiej strony. Otrzymując oferty - najczęściej partnerskie, staram się zapoznać z każdą, poznać szczegóły i najczęściej pytam wprost o korzyści dla sklepu ( w którym pracuję) płynące z ewentualnej współpracy. Nie dając się przy tym “zbałamucić” ;)
Podsumowując, myślę Aniu podobnie jak Justyna i Liliana. Przede wszystkim pracować nad przygotowaniem takiej oferty, która wzbudzi zainteresowanie adresata. Następnie dbać o klienta i dopilnować naszego celu. Powodzenia!


Wszyscy odpowiedzieli już jak najbardziej prawidłowo z handlowego punktu widzenia. Nie chciałbym się zbytnio wymądrzać, ale może ktoś skorzysta. Zostało wszak miejsce do dodania dość ważnej rzeczy….

W zależności od tego z jakiej wielkości firmami przyszło nam pracować i zwykle również jakie stanowisko sprzedażowe zajmujemy lub jakie doświadczenie sprzedażowe posiadamy - w taki sposób powinniśmy działać.

W przypadku małych firm z rynków SOHO i SME, często sprzedaż opiera się na 1, maksymalnie 2 spotkaniach z klientem, podczas których musimy sprzedać nasz produkt. Wtedy oferta jest sprawą podstawową i pierwszorzędną. OCzywiście upominamy się o informacje dotyczące jej losów, tak jak tutaj wszysy opisali. Zwykle osoby pracujące z takimi firmami potocznie zwani są PHkami czy handlowcami.

Na kolejnych poziomach, przy firmach typu Large Account i Key Account oraz korporacjach lepiej pracować przy pomocy Keay Account Managerów, którzy powinni mieć na tyle doświadczenia sprzedażowego i wiedzy, żeby ofertę traktować pobocznie.
W takich firmach najważniejsze jest nawiązać kontakt, zbudować relacje wewnątrz firmy, rozpoznać osoby decyzyjne, influencer’ów i blocker’ów (gate keeper’ów). Poznać dokładnie potrzeby klienta, kłopoty czy wyzwania z jakimi się spotyka, poznać specyfikę jej pracy i wypracować rozwiązanie. Wtedy oferta staje się rzeczą poboczną…, przy okazji i często klient sam prosi o nią, żeby formalnością stało się zadość.

Musimy więc, z pozycji np. managra sprzedaży, w zależności od posiadanego produktu czy usługi i firmy w której pracujemy, zbudować odpowiednią siatkę sprzedawców, wyszkolonych do konkretnych działań sprzedażowych. Małymi firmami niech zajmą się PHcy, którzy zarabiają pieniadze dzieki ilości odwiedzonych firm. 1 max. 2 spotkania, tak jak pisałem - jeżeli nie wychodzi, to kolejna i następna itd.

Oddzielna grupa do większych klientów, gdzie są relatywnie większe pieniądze, ale trzeba na nie zapracować. Zwykle kontrakty w firmah Key Account zdobywa się od 6 do 18 miesięcy i uwierzcie mi, ale szybkie deale z reguły nie istnieją…


Posted in Uncategorized.

0 Responses

Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.

Some HTML is OK

(required)

(required, but never shared)

or, reply to this post via trackback.